mój ojciec był treserem życia
chwytał śmierć i bił mnie
po bezsennych dłoniach
gdy chowałem się pod powiekami
zamykałem oczy
nie ma grzesi nie ma
splatał ręce w boga
w worku wrzucał mnie do rzeki
i jak zawsze nie było krwi
wypływałem
coraz rzadziej
biegałem do szkoły z mokrymi włosami
i uczyłem się
bez oddechu pisać godzinami
nagle
odszedł
bicz zostawił ku pamięci
ku obronie
istnieje w nas
zapotrzebowanie na drobnostki
a do siebie
mówimy już tylko
przez sen
nie ma śmierci
codziennością noża
trzeba z życia ją wyrzeźbić
w pożądaniu niedojrzałą
i stygnącą jeszcze
krwią
wywarzyć ciało
wykraść światu siebie
o
już widzę
jak go wloką
przez papiery brukowane
w podkoszulku purpurowym
do ogrodu
każą wspinać się na chmury
i potrząsać niebem
strącać im miłoszów w gęby
nie anioły
boję się pisać
pod słowami wściekłe psy
buty w głowę
przepocone krwią wagony
raus poety
raus do nieba
tam
pisanie czyni wolnym
ciii
cichutko
nie bój się tych oczu
nie uciekaj
pióro nie chce zranić cię
przysięgam
tylko daj napisać się oswoić
ty głupiutki mój wierszyku

03.03.1974, ślązak, nieskończone studia na wydziale fizyki, informatyk - jeśli cokolwiek to znaczy, żonaty
tak: zasypianie, quake (pierwszy), zima, literatura sf, koty kapibary i jeże (szczególnie jerzy), język rosyjski i francuski, komiksy, wieś, kolor żółty/sepiowy i jasnobłękitny, pesymizm, muzyka (niekoniecznie dobra), u kobiet małe piersi i długie szyje, blade runner, burze, komputer, bóg
nie: ja i życie, ekstremaliści, maja komorowska, wczorajsza codzienność, usa i niemcy, miasta, massmedia
© Copyright by Grzegorz Jon
Fred Goldstein (poezja) | Elżbieta Lipińska (poezja) | forum. haiku.pl | Jacek Margolak (haiku) | Magdalena Banaszkiewicz (haiku) | Rafał Zabratyński (haiku) | Jerz (haiku) |