pamiętam ciebie tak mocno
jak mocno słońce bije mnie po oczach
w te przezroczyste dni lata
które zachodzą jeden na drugi
jak koła zębate
i jest mi bez ciebie tak pusto
jak pusty jest dom gdy wszyscy odejdą
a lustra odbijają w nieskończoność
bicie niepotrzebnie nakręconych zegarów
a może śmierć to długa i ciemna aleja
idziesz nią po omacku pośród szumu drzew
za rogiem słychać już samochody
ale do rogu jest ciągle tak samo daleko
noc wzięła już w posiadanie
wszystkie miejskie mury
i wszystkie miejskie bramy
w tym pokoju ze ścian
osypują się jak tynk
nasze słowa
one płonęły jak płoną motyle
przez kilka chwil
kiedyśmy w nie wierzyli
przysiadały nam na palcach
były tak blisko że twoja twarz
oświetlona, wyłoniła się z mroku
jak okiem sięgnąć
rozpościera się pulsujące neonami miasto
w którym z każdym oddechem
tracę nadzieję na spotkanie z tobą
kimkolwiek zechciałbyś się okazać
wiem od zawsze jak w podcieniach
pachnie pleśnią późna jesień
nadchodzi pora wielkich deszczów
wspomnienie twoich kroków miarowych
obija się o ściany odrapanych domów
chmury jak strzępy zużytej gazy
wiszą na niebie pozaczepiane
i deszczem płyną, deszczem zmywają
kolejną jesień
już drzewa z liśćmi się pożegnały
a nocą księżyc jak kość jest biały
gdy psy szczekają za siódmym płotem
idziemy teraz w ten wiatr, w ten mrok
kroki nasze w mokrej więzną ziemi
i wciąż do świtu wychyleni
szukamy linii losu
NIE MA radosnych wierszy
wiersz rodzi się tak jak dziecko
najpierw musi być ból
a jeszcze lepiej
strach
wiersz to zwyczajna reakcja na bodziec
wiersz mówi światu: ani kroku dalej
tu zaczynam się ja
na razie jest cicho
w mlecznej szarości świtu
pomiędzy polem w śniegu
a pełnym śniegu niebem
jedynie czarne drzewo
nieruchomo odcina się
i jest kluczem którym ziemia
obraca w drzwiach brzasku
Duże ogromne miasta płyną
przez równiny dymią szumią
za horyzontami za żaglami chmur
równiny ciągną się miasta umierają
za przedostatnim płotem jeszcze ostatni mur

tak jak drzewo rośnie
jak dom się w ziemię zapada
jak chmury zmieniają kształt
tak ja idę w jakąś drogę
wysłana choć nic o sobie nie wiem
i tylko liczę na to że może ty mnie znasz
1994
Mam 33 lata. Mieszkam w mieście nad jeziorem.
Po mieście fruwają rybitwy. Czasem piszę wiersze.
Z wierszy wszystkiego się dowiecie.
© Copyright by Magdalena Paśnikowska
Fred Goldstein (poezja) | Elżbieta Lipińska (poezja) | forum. haiku.pl | Jacek Margolak (haiku) | Magdalena Banaszkiewicz (haiku) | Rafał Zabratyński (haiku) | Jerz (haiku) |